Kobiety czują kiedy kłamiesz

Na ostatnim Sopot Summit byłem zajęty głównie organizacją i bieżącymi sprawami, ale atmosfera jaka tam panuje, nie pozwala siedzieć bezczynnie. W trakcie wykładów kiedy miałem chwilę, zajmowałem się Tinderem, jak wychodziliśmy zjeść, zagadywałem kelnerki, a jak po wykładach miałem coś jeszcze ważnego do zrobienia, to szprycowałem się kofeiną i uderzałem w kluby o 3 rano.

Nawet nie to, że mi się chciało iść, albo że miałem parcie na seks, ale jak 200 osób, na wspólny chat co chwilę wrzuca zdjęcia z imprezy, w trakcie pullowania kilku dziewczyn, bezpośrednie relacje z oklepywania pośladków, albo zaproszenia, żeby do nich dołączać to nie da się spokojnie siedzieć w domu. To jest tak wielki kopniak motywacji, że po prostu zakładałem koszule i wychodziłem.

To był początek tygodnia, więc wiedziałem, że kluby jeszcze nie będą wypchane turystami, a po wykładach nie miałem zaplanowanych żadnych działań, więc umówiłem sobie dziewczynę z Tindera. Poza tym, umówiliśmy się dość wcześnie bo około 20, więc miałem spokojnie kilka godzin na domknięcie, odprowadzenie i jeszcze mógłbym wrócić do chłopaków polować w klubie.

Przyszedłem parę minut przed nią i gdy się pojawiła, poznałem ją od razu. No dobra, nie poznałem. Zrozumiałem, że idzie do mnie kiedy złapaliśmy kontakt wzrokowy, bo z wyglądu zrobiła mi dużą niespodziankę. Albo właściwie mała niespodziankę, zależy jak spojrzeć.

Nie wiem ile miała wzrostu, ale to była najniższa dziewczyna z jaką kiedykolwiek się spotkałem. Była tak niska, że nie tylko nie musiałaby klękać do loda, ale jeszcze musiałaby się podciągać. Nie no dobra, przesadziłem, ale ustalmy, że była po prostu super niska. Tak poza tym, wszystko spoko. Zgrabne ciało, niewinny wyraz twarzy, 23 lata.

Ruszyło mnie to, że jest taka niska, ale w żaden sposób nie dałem po sobie tego poznać. Pocałowałem ją w policzek jak mam zwyczaju przy każdym pierwszym spotkaniu i poprowadziłem w stronę plaży.

Pierwsze randki nie muszą być super wyszukane. Ona ma poznać Ciebie i czuć przyjemność z Twojego towarzystwa, nie z oglądania fajnego filmu w kinie, podczas którego nie zamienicie nawet słowa. Poszliśmy na plażę, po drodze zachodząc do sklepu po butelkę wina i plastikowe kubeczki. Już w drodze pojawiał się niewinny kontakt fizyczny między nami. Dotykałem jej ramienia kiedy żartowaliśmy, obejmowałem z aprobatą na krótką chwilę, kiedy powiedziała coś co mi się podobało, skracałem dystans między nami kiedy szliśmy.

Na plaży usiedliśmy obok siebie i wznieśliśmy pierwszy toast patrząc sobie w oczy. W Polsce każdy stuka się szklanką z alkoholem bez specjalnej kurtuazji. W niektórych krajach Europy południowej należy patrzeć prosto w oczy osobie, z którą w danym momencie zderzamy kieliszki. Bardzo często wykorzystuję to z dziewczynami. Fajna ciekawostka, uczy ich czegoś nowego, daje dobrą okazję do głębokiego spojrzenia sobie w oczy, a czasami prowadzi nawet do zabawnej „gry” między nami, kiedy robimy to za każdym razem w sposób wyolbrzymiony lub w konspiracji, dyskretnie tylko między sobą, będąc na imprezie w większym gronie.

Czas płynął na miłej rozmowie, powoli, ale zdecydowanie eskalowałem fizycznie. Wziąłem jej dłoń w swoją by się jej przyjrzeć, poprawiłem jej włosy, które zsunęły się na policzek, przysunąłem ją bliżej siebie i objąłem. Po pewnym czasie uznałem, że to już czas na pull, więc jak to pua mają w zwyczaju, podałem jej logiczną wymówkę do przyjścia do mnie, żeby nie musiała czuć się źle z tym, że ostatecznie skończy ze mną w łóżku po paru godzinach. Do logicznego argumentu trzeba dorzucić silne, dominujące prowadzenie i po prostu iść w stronę łóżka.

– Robi się zimno. Chodźmy do mnie, usiądziemy w cieple i może zrobię dobrą herbatę. – Powiedziałem jednocześnie odwijając oplatające ją ramie i odchylając się z zamiarem wstania.

– Nie. – Powiedziała to tak spokojnie, ale zdecydowanie, że zamarłem w połowie ruchu. – Naprawdę chcesz iść na herbatę?

Odsunąłem się trochę od niej i spojrzałem jej w oczy. Mogła tak zareagować z różnych powodów. Przede wszystkim mogła nie zrozumieć jaką mam intencję, ale tę opcję od razu odrzuciłem. Bardzo mało jest tak nielotnych dziewczyn, żeby nie rozumiały co się dzieje. Gorzej, często to faceci są tak nieogarnięci, że nie rozumieją, że ona rozumie. Zdarza się, że przez wiadomości facet zaproponuje spotkanie, a kobieta zmieni temat. On pomyśli, że ona jest głupia i nie rozumie, że ją zaprasza, albo nie zauważyła oferty i będzie naciskał, aż odpowiedź dostanie. W rzeczywistości często to on jest zbyt głupi, żeby zrozumieć, że brak odpowiedzi to też odpowiedź, a kobiety przeważnie przeczuwają więcej niż my.

Wracając do mojej sytuacji. Bardziej prawdopodobną opcją było, że ona zrozumiała o co mi chodzi, ale albo nie chciała ze mną uprawiać seksu, albo nie podobało jej się, że nie jestem szczery. Ucięła wszystkie gierki jednym konkretnym pytaniem.

Uznałem, że najlepszą odpowiedzią będzie szczerość, bo albo wejdzie, albo nie będę tracił więcej czasu i wrócę do klubu. Dalsze owijanie w bawełnę tak czy inaczej tylko by zaszkodziło.

– Masz rację. Nie mam ochoty na herbatę. Podobasz mi się i w mieszkaniu jest większa szansa, że trafimy razem do łóżka, ale to, że tam pójdziemy nie znaczy, że do czegoś musi dojść. Żadnych oczekiwań, zobaczymy jak się potoczy wieczór. – Przez cały czas patrzyłem jej w oczy.

– Od razu lepiej. – Powiedziała pakując rozłożone rzeczy do torebki i szykując się do wstania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s