16 dziewczyn w kilka tygodni

Jak ocenić czy pua jest skuteczny? Niektórzy powiedzą, że laycount. Ja powiem, że to jest bardzo niemiarodajne. Dla mnie miarą jest czas poświęcony na game w stosunku do efektów. Oddzielną kwestią jest też jakość dziewczyn.

Przez kilka tygodni postanowiłem poświęcić więcej czasu na game. Ok. 3 wyjść w tygodniu, randki, sporadycznie Tinder, 4 stałe dziewczyny w rotacji i osiągnąłem swój limit czasowy. W sierpniu spałem z 7 nowymi kobietami (wiek 20-31), na początku września 4, a 2 kolejne mam umówione po prostu na seks i kwestia zgrania w czasie. Dziewczyny też lubią seks. W kilku przypadkach to ja zostałem wykorzystany jako jednorazowa przygoda, z cześcią widywałem się jeszcze później, a z resztą kontakt sam z czasem się zerwał.

Mój excel z lejkiem „sprzedażowym” dziewczyn miał około 40 wpisów. Wszystko to w połączeniu z regularną pracą 40h tyg, salsą, siłownią i dbaniem o swoje 4 regularne partnerki doprowadziło do momentu, w którym dziewczyny zaczęły mi się wyłamywać.

Na screenie widać rozmowę z dziewczyną, która napisała, że mamy się spotkać, a ja właśnie siedziałem z inną i po prostu o niej zapomniałem. Nawet nie próbowałem tego ratować, bo to nie było warte czasu.

Tutaj moja rozmowa z fuck buddie. Pokłóciliśmy się, po paru dniach napisała, że przemyślała i chce się dalej spotykać. Niezależnie jaka była jej prawdziwa intencja w tych wiadomościach, ja szczerze odpowiedziałem, że możemy zostać przyjaciómi, bo nie miałem czasu i zaniedbywałem ważniejsze dla mnie dziewczyny. To był znak, że osiągnąłem limit. Nie mogłem poświęcać więcej czasu na game kosztem pracy czy snu.


Jakie są korzyści takiego wzmożonego gamu?

Niesamowity skok walidacji. Mając te wszystkie dziewczyny piszące do mnie, proszące o spotkanie, przynoszące obiady do pracy, niektóre nawet wychodzące na podryw ze mną dają poczucie zajebistego życia, ale łatwo może od tego odpierdolić. To nie jest stałe. To dalej są bodźce zewnętrzne i tego nigdy nie jest za dużo. Parę lat temu skakałem ze szczęścia jak udało mi się pocałować dziewczynę na trzecim spotkaniu. Teraz domykam 3 dni pod rząd z klubu, czwartego dnia wychodzę, nic nie udaje się ugrać i czuję się chujowo. Takie szczere, dobijające poczucie zmarnowanego czasu. Miałem też okazję dużo przebywać z Jmulvem (amerykański trener uwodzenia z ponad 1000-cem dziewczyn na koncie) ostatnio i widzę, że nie ma znaczenia z iloma kobietami i jak często śpimy, dalej jesteśmy tylko ludźmi. To pewnie przez to tylu doświadczonych trenerów idzie w stronę woo woo, szczęścia, internal gamu i tym podobnych. Moja rada? We wszystkim miej umiar. Medytuj, żeby trzymać emocje w ryzach, ale nie wmawiaj sobie, że efekty nie mają znaczenia jak to robi RSD. Mają! Po to grasz żeby sypiać z atrakcyjnymi kobietami, ale z drugiej strony nie pogub się w tym. Nie uzależniaj własnej wartości od efektów. Nie skupiaj się też na samym game w 100%, chyba, że przez krótki okres.

Z wykształcenia jestem ekonomistą i już jakiś czas temu do gamu przypasowała mi jedna z zasad ekonomicznych. Zwiększaj zawsze zasób, który jest w mniejszości, aby mieć najlepsze efekty. W mikroekonomii są to 3 czynniki. Ludzie, narzędzia, ziemia. Jak masz mało narzędzi to po co dokupować hale produkcyjne, albo zatrudniać ludzi, skoro nie będą mieli czym pracować. Tak samo działa to uwodzeniu, tylko tutaj są „game”(umiejętności, techiniki, mindset), finanse (kasa, praca, pozycja, prestiż, kręgi społęczne) i wygląd (sylwetka, zdrowie, moda). Prawda jest taka, że hipergamia istnieje, a wygląd ma znaczenie. Choćbyś miał umiejętności z kosmosu, są dziewczyny, które się z Tobą nie prześpią, bo jesteś gruby i śmierdzisz. Idź na siłownie i zacznij się ubierać. Poczujesz się lepiej, nabierzesz pewności siebie, inner game staje się mocniejszy.
Masz umiejętności, wyglądasz dobrze, ale nie stać Cię żeby zabrać dziewczynę na piwo do baru? Pewnie, że da się bez pieniędzy, ale o ile jest łatwiej kiedy możesz iść do normalnego baru, zapłacić za wejściówkę w klubie, albo kupić dobre wino do domu. To też jest komfort psychiczny, który wpływa na Twój inner game.
Masz chajs, wyglądasz dobrze, ale Twój ulubiony otwieracz to „Mogę Ci postawić drinka?”? Zacznij się uczyć teorii, pisać raporty, przebywać z ludźmi lepszymi od siebie, a przede wszystkim działaj. Teraz zastanów się co jest u Ciebie w minimum i wejdź w to na 100%. Podciągnij mocno i szybko, a później szukaj balansu, albo uderzaj w następny zasób.

Czego jeszcze nauczył mnie taki intensywny game?

Kalibracja, dążenie do celu i lekkość w eskalacji. Nie jest to kwestia ostatniego miesiąca bo jestem w game już ponad 2 lata, ale nieużywane umiejętności zanikają, a teraz czuje jak je wyostrzyłem. Zaczynając tańczyć z dziewczyną na parkiecie momentalnie wiem na ile mogę sobie pozwolić. Z jedną mogę tańczyć w dystansie przez dłuższy czas i delikatnie zacząć eskalować dopiero po izolacji, z drugą od razu czuję o co chodzi, w pierwszych sekundach obracam tyłem do siebie i przyciskam za biodra gryząc w szyję. A mimo tego wyczucia dalej zakładam, że mogę się mylić. Kalibrujcie zawsze po fakcie. Prowokuj, sprawdzaj reakcje na Twoje zachowania i dostosowuj się do tych reakcji. Czasami w większych, czasami w mniejszych krokach.

Po drodze zdarzały mi się różne popieprzone, śmieszne i ciekawe sytuacje, a to było tylko kilka tygodni:

– Tak się trzymałem pulla, że nie odpuszczałem do końca i skończyłem jadąc zamknięty na pace busa, w kompletnej ciemności wieziony gdzieś przez araba. Sam się praktycznie wepchnąłem do rapevana prosząc o porwanie, ale skończyło się dobrze. Z happy endem można powiedzieć.

– Moja współlokatorka zaczęła mi grozić właścicielem za częste sprowadzanie dziewczyn, więc wziąłem koc i umówiłem się z żydówką do parku. Przyszła w wysokim koturnie, obcisłych spodniach, koszulce nad pępek i z mocnym makijażem, a ją zaprowadziłem prawie w las i brałem na kocu, gdzie komarów było tak dużo, że częściej oklepywałem siebie niż jej pośladki.

– Miałem z Jmulvem iść na najta. Napisał do mnie żeby zobaczyć jak wygląda sytuacja i powiedziałem, że spullowałem Białorusinkę. On stwierdził, że też właśnie spullował Białorusinkę i będzie zabawnie jak im damy pogadać ze sobą. Było tak zabawnie, że jego dziewczyna powiedziała mojej, że mamy naruchane kosmiczne liczby, że robimy im zdjęcia i wszystko ukradkiem nagrywamy. Udało mi się z tego wybrnąć, eskalować dalej i prawie domknąłem tej nocy.

– Wyszedłem na dosłownie 3 minuty z baru, bo zirytowała mnie moja fbuddy. Domknąłem numer zajebistej czarnulki i wróciłem do baru. Później wracając do mnie z moją fb pokłóciliśmy się, zostawiła mnie, ja zamiast za nią pójść, napisałem do czarnej i godzinę później miałem ją w łóżku.

– Momentami byłem tak zmęczony, że jedyne czego chciałem to spać, dziewczyna dobierała się do mnie, a ja dawałem jej LMR (last minute resistance – sytuacja, w której kobiety opierają się przed seksem w ostatnim momencie, zanim miałoby do niego dojść).

– W pewnym momencie miałem już dosyć i spullowałem, ale nie kręciło mnie to. Była naprawdę spoko, ale tego samego dnia z rana odprowadziłem lepszą, więc leżeliśmy obok siebie nadzy, a mi nie chciał stanąć. Zrobiło się w niezręcznie i ona chciała wracać do domu z zarzutem, że mnie w ogóle nie podnieca. Musiałem utrzymać ją jeszcze kolejne pół godziny zanim mogłem stanąć na wysokości zadani. To był prawdziwy test umiejętności, żeby z tego wybrnąć, przebić się przez niezręczność i znowu zbudować atmosferę po czymś takim.

– Namówiłem dziewczynę, żeby odebrała pizzę w seksownej i mało zakrywającej bieliźnie. W życiu nie widziałem takiej radości na Twarzy hindusa, który to żarcie dostarczył.

– Z jedną uprawiałem seks w namiocie jak chłopak, którego zostawiła miesiąc wcześniej, siedział dosłownie metr obok i słuchał. To było niemiłe zagranie z jej strony, bo dowiedziałem się o tym po fakcie, więc następnego wieczora bez skrupułów przyprowadziłem następną i ta patrzyła jak się do niej dobieram.

– Utwierdziłem się w przekonaniu, że nie warto obawiać się otwierania nowych setów, w zasięgu wzroku wcześniejszych. Podszedłem do jeden dziewczyny drugi raz tego wieczoru. Miałem już jej IG. Na wejściu wypomniała mi, że widziała mnie jak rozmawiam z innymi dziewczynami. Olałem ją i otworzyłem następny set kawałek dalej. Okazał się super łatwy i chwilę później ta wcześniejsza widziała mnie, jak obmacywałem i całowałem się z tą następną. Dzień po imprezie napisałem do obu. Obie były chętne na spotkanie.

– Niektóre zachowania weszły mi już w krew. Wyszedłem z Tindera na piwo. Dziewczyna wzięła psa i usiadła naprzeciwko. Wplatałem seksualne żarty w rozmowę jak zawsze, ale byłem już zmęczony. Co chwilę ziewałem i nawet nie próbowałem eskalować fizycznie. No chyba, że na psie. Lubił mizianie. Dopiłem piwo i sama mi się wyrwała standardowa regułka. „Skończ piwo i chodźmy do mnie na film. Żadnych oczekiwań. Jeżeli do czegoś dojdzie to spoko, jak nie to odprowadzę Cię grzecznie z powrotem.”. Po seksie powiedziała mi, że to jej pierwszy raz kiedy przespała się z kimś na pierwszej randce. 2 lata temu bym jej nawet uwierzył.

A to też tylko część tego co mnie spotkało. Były jeszcze historie mniej lub bardziej pozytywne. Jeżeli chodzi o cały okres jaki jestem w game, spokojnie można by o tym napisać książkę… A nie, czekaj. Ja piszę o tym książkę 😉

Jak to wszystko wygląda w liczbach? Dam Wam statystyki, których nie widziałem jeszcze nigdzie indziej do tej pory. Na przykład, jak się ma stosunek wydanej kasy na jedną nową dziewczynę w odniesieniu do sposobu pozyskania leada? Zobaczmy.

Statystyki

  • Nowe dziewczyny : 11
  • Stałe dziewczyny z rotacji: 4
  • Stary kontakt spoza rotacji: 1

KOSZTY

Nie jestem w stanie jednoznacznie określić kwoty na pozyskanie jednej nowej dziewczyny, bo w koszty alkoholu wliczam całościowe spożycie z całego okresu. W tym ten z dziewczynami z rotacji np. wino do filmu, czy wyjście na kolację. Statystycznie wychodzi, że na spędzanie czasu z jedną dziewczyną, wydałem średnio 100zł, z czego swoja rotację widywałem stosunkowo częściej, więc można przyjąć, że koszt pozyskania nowej dziewczyny wynosi poniżej 50zł. (w koszt wliczam też dni, w których byłem w klubach, ale wróciłem z pustymi rękami, bo to też koszt przy próbie pozyskania).

Jest to duże uśrednienie i nie oznacza, że taniej nie da się grać, jeżeli jesteś oszczędzającym studentem. Zdarzały mi się noce gdzie do klubu wchodziłem za darmo, wypiłem jedno piwo (często nie piję w ogóle), a na koniec sam spullowałem się do dziewczyny tramwajem. Wydatki sięgały wtedy 10-20 zł. Z drugiej strony były wieczory, gdzie stawiałem kolejki, płaciłem za ubera w jedną stronę, a później jeszcze opłacałem dziewczynie ubera na powrót, bo spieszyła się na pociąg. Wtedy zamykałem noc wydając grubo ponad 100.

POZYSKIWANIE

Statystyki dla łatwiejszego rachunku opieram na 30 ostatnich leadach pozyskanych w danym okresie. Lead rozumiany jako kontakt do nowopoznanej dziewczyny. Wszystkie leady pozyskane są z zimnego kontaktu. Day game uznaje za dość mało efektywny ilościowo. Opierałem się głównie na klubach i uzupełniałem Tinderem, co widać w statach:

W obu przypadkach statystyki mniej więcej się pokrywają. Oznacza to, że skuteczność w obu przypadkach jest podobna, ale większość dziewczyn jest z klubu ze względu na większy wolumen.

Ciekawy tutaj może być czas, a raczej ilość spotkań odbytych przed seksem.

Z reguły nie spotykam się więcej niż 3 razy, ale od każdej reguły są wyjątki. Przy danej próbie, nie czekałem dłużej niż 3 spotkania i nie domknąłem też ani razu na drugim.

Wnioski

Jaki z tego wszystkiego wniosek? Skuteczność mocno koreluje z poświęconym czasem co jest oczywiste. Do tego każdy ma swój limit czasowy. Jmulv dla przykładu, nie mając pracy etatowej, poświęca cały czas dziewczynom. Jest w stanie umawiać po 4 randki dziennie co 2h, mieć 17 dziewczyn w rotacji jednocześnie i jeszcze czas na imprezy. I tak przez ostatnie 10 lat. Ja swój limit osiągnąłem po około 5 tygodniach intensywnego gamu i nie miało sensu ciągnięcie tego dalej. Ponad 40 leadów, a część z nich i tak się wysypie ze względu na brak czasu.

Optymalne jest zbieranie leadów na night’ach w takich ilościach, w jakich jest się w stanie je obrabiać, jednocześnie starając się domknąć prosto z imprezy. Tinder jest tutaj komplementarny. Idealnie uzupełnia momenty, w których brakuje motywacji do wyjścia, lub inna dziewczyna odwoła spotkanie.

Jeżeli mam do wyboru iść na pierwszą randkę z dziewczyną z klubu, a z dziewczyną z Tindera, 90% będzie to ta z klubu. Dlaczego?

Night Game jest najbardziej efektywnym podejściem dla mnie. Statystyka pokazuje, że mając nawet taką samą ilość randek umówionych z Tindera, lub z kontaktu zebranego w klubie, to te randki z klubu szybciej kończą się seksem. Po pierwsze, dziewczyny już mnie znają. Po drugie, relacja między nami często była intymna już wcześniej w klubie, a jeżeli nawet nie seksualna, to jasno określałem o co mi chodzi i dziewczyna przychodziła wiedząc czego oczekiwać. I po trzecie, ale najważniejsze, ja wiem jak one wyglądają i nie natnę się na następną świnię z przekłamanymi fotkami.
Wychodząc raz w tygodniu, czasami raz na 2 tygodnie, to optymalne poświęcenie pozwalające domykać 1-2 nowych dziewczyn na miesiąc i mieć do tego inne hobby, pracę, wysypiać się i nie zaniedbywać innych dziedzin życia. Wychodząc 3-4 razy pozwala na domknięcie 1-2 dziewczyn na tydzień, ale kosztem przemęczenia w pracy, omijania treningów, a także mniejszą ilością czasu dla stałych dziewczyn. Satysfakcja jest ogromna, ale nie jest to warte poświęcenia całej reszty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s